W… zoo

Chodzicie do zoo? Ja czasem lubię popatrzeć na istoty głupsze ode mnie, ale może szczęśliwsze. W końcu nikt ich nie zmusza do pracy od 7:30 rano. Cały dzień mogą leżeć, biegać, jeść albo nic nie robić, a ja muszę pracować, jeść, tysiąc innych rzeczy wykonywać i dopiero mogę iść spać.

W mieście na W… mamy całkiem ładne zoo. Co prawda nie ma pand i słoni albinosów ale są małpy i inne takie, podobne do nas. Czy chciałbym być małpą? Bo ja wiem? Perspektywa wiszenia na gałęzi i jedzenia bananów niespecjalnie mnie urządza, ale perspektywa wypełniania co roku oświadczenia majątkowego tak samo mnie odrzuca, a mimo to wypełniam najlepiej jak potrafię. Wiecie, że bez sensu jest to co przed chwilą przeczytaliście? Jeśli nie wiecie, to źle z wami i potrzebny wam np. Fenobarbital 🙂 Chcecie trochę? Została mi cała niechciana fiolka, z czasów moich aptecznych przygód. Nie… żartowałem, nie podzielę się!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s